Nagroda Literacka. Edycja 2007

Książki nominowane

 

Dziennik "Rzeczpospolita" ogłosił 7 września 2007 r. listę książek nominowanych do nagrody w tegorocznej edycji:

  • Inna krytyka Włodzimierza Boleckiego (Universitas)
  • Biały bokser Wojciecha Chmielewskiego (Agawa)
  • Kłamstwo Bastylii Andrzeja Ciska (Finna)
  • Blaski i gorycz wolności Dariusza Gawina (Ośrodek Myśli Politycznej: Wyższa Szkoła Europejska im. ks. Józefa Tisznera)
  • Księża wobec bezpieki ks. Tadeusza Iskowicza-Zaleskiego (Znak)
  • Drzemka rozsądnych Zdzisława Krasnodębskiego (Księgarnia Akademicka)
  • Powrót z obcego świata Pawła Lisickiego (Arcana)
  • Gorsze światy Cezarego Michalskiego (Fabryka Słów)
  • Nienawiść Stanisława Srokowskiego (Prószyński i S-ka)
  • Hiszpania Franco Adama Wielomskiego (Agencja Wydawniczo-Reklamowa "Arte")

 

Krzysztof Masłoń tak oto charakteryzuje w "Rzeczpospolitej" (nr 208, 7 września 2007) nominowane pozycje:

SZKICE O WSPÓŁCZESNEJ POLSCE I POLAKACH

Dziesięć książek zostało nominowanych do tegorocznej Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza. Najwięcej jest wśród nich pozycji eseistycznych i historycznych.

Książki rekomendowali członkowie kapituły nagrody. O Innej krytyce (Universitas) Włodzimierza Boleckiego Tomasz Burek powiedział, że "jest swobodnym zapisem i doświadczenia krajobrazu, i lektur, ale i obserwacji sceny politycznej zwłaszcza z przełomu lat 80. i 90".

W Białym bokserze (Agawa), debiutanckim zbiorze opowiadań Wojciecha Chmielewskiego, Marek Nowakowski dostrzegł "głębokie przeżycie tego, o czym pisze autor, opowieść o współczesnej Polsce i współczesnym Polaku".

Jacek Trznadel poleca Kłamstwo Bastylii (Finna) Andrzeja Ciska, rzecz o Wielkiej Rewolucji Francuskiej "ukazującą ją, wbrew znanej tradycji, jako początek praktyk ludobójczych i totalitarnych".

Eseje Dariusza Gawina Blaski i gorycz wolności (Ośrodek Myśli Politycznej: Wyższa Szkoła Europejska im. ks. Józefa Tischnera) zwróciły uwagę Tomasza Burka "zestawieniem dwóch wspólnot wolności tworzących się wokół pamięci Powstania Warszawskiego i 'Solidarności roku 1980' ".

Mówiąc o książce ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego Księża wobec bezpieki (Znak), Stanisław Michalkiewicz podkreślił, że "prawda nadal przebija się z trudem przez rozmaite zatory i blokady".

Zdzisław Krasnodębski w Drzemce rozsądnych (Księgarnia Akademicka) dokonuje – zdaniem Marka Nowakowskiego – "bezlitosnej wiwisekcji dziwnego tworu, amalgamatu polityków i oligarchów, który stworzył III Rzeczpospolitą".

W Pawła Lisickiego Powrocie z obcego świata (Arcana) Jacek Trznadel chwali "niesłychaną precyzję myślenia zarówno o filozofii, jak literaturze oraz bardzo piękny język krytyczny".

Cezarego Michalskiego Gorsze światy (Fabryka Słów) Marek Nowakowski nazwał "prozą nieco wielosłowną, z dużym bogactwem retoryki, ale taka jest, widać, właściwość talentu pisarza".

Z kolei opowiadania Stanisława Srokowskiego z tomu Nienawiść (Prószyński i S-ka) określił Nowakowski jako "literacko silne, sugestywne, ekspresyjne".

Nominowaną dziesiątkę zamyka Adam Wielomski Hiszpania Franco (Agencja Wydawniczo-Reklamowa "Arte"), która to książka – jak twierdzi Tomasz Burek – "podważa stereotyp postrzegania Franco jako symbolicznej figury wszelkiego zła".

Nagroda Literacka im. Józefa Mackiewicza przyznawana jest od 2002 roku. Ufundowali ją prywatni przedsiębiorcy, a laureat oprócz pieniędzy (8 tys. dolarów) otrzyma 11 listopada medal z wizerunkiem autora Drogi donikąd i jego zdaniem: "Jedynie prawda jest ciekawa".

W latach poprzednich Nagrodą Literacką im. Józefa Mackiewicza uhonorowani zostali: Ewa i Władysław Siemaszkowie, Marek Jan Chodakiewicz, Wojciech Albiński, Eustachy Rylski i Janusz Krasiński.

* 

Książki nagrodzone i laureaci

Kapituła na publicznym posiedzeniu 11 listopada 2007 w sali Domu Literatury przy Krakowskim Przedmieściu 87/89 w Warszawie ogłosiła, iż

Nagrodę Literacką im. Józefa Mackiewicza przyznaje

ks. Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu

za pracę

Księża wobec bezpieki

wydaną przez Wydawnictwo ZNAK.

Kapituła przyznała również wyróżnienia:

Wojciechowi Chmielewskiemu za książkę Biały bokser (Agawa)

Stanisławowi Srokowskiemu za książkę Nienawiść (Prószyński i S-ka).

oraz

Adamowi Wielomskiemu za książkę Hiszpania Franco (Agencja Wydawniczo-Reklamowa "Arte").

 *

Laureatowi zajmującemu się inwigilacją duchownych przez SB w latach PRL i domagającemu się dokonania przez księży autolustracji władze archidiecezjalne postawiły zarzut rozbijania jedności Kościoła – pisze w "Rzeczpospolitej" z 12 listopada 2007 r. Krzysztof Masłoń w artykule Badacz trudnych dla Kościoła spraw

– To jest zarzut straszny! – mówi "Rz" ks. Isakowicz-Zaleski. – Zarzut stawiany Marcinowi Lutrowi czy Janowi Husowi! Wiele wskazuje na to, że lustracja znalazła się w martwym punkcie, a dalsze prace księdza w archiwach, już nie tylko polskich, napotykać będą jeszcze większe trudności. – Kościół nie powinien oglądać się na świat polityczny – przekonuje ks. Isakowicz-Zaleski. – Jest ciałem autonomicznym i czy zapadnie decyzja o lustracji naukowców lub dziennikarzy, czy też nie, jest to bez znaczenia. Mam zresztą żelazny argument. Czy ewangeliści mogli zafałszować rzeczywistość? Oczywiście, mogli nie napisać o Judaszu, o zaparciu się świętego Piotra, o niewiernym Tomaszu – wszystko ominąć lub wyretuszować. Po dwóch tysiącach lat nikt by ich nie sprawdził. Ale byli wierni prawdzie i dawali jej świadectwo.

Tegoroczny laureat jest duchownym archidiecezji krakowskiej. Święcenia przyjął w 1983 roku, związany był z Duszpasterstwem Ludzi Pracy w Nowej Hucie. W 1985 r. został dwukrotnie ciężko pobity przez "nieznanych sprawców". Jest autorem licznych artykułów i książek, tomów wierszy, a także prezesem działającej od 20 lat Fundacji im. Brata Alberta zajmującej się niepełnosprawnymi umysłowo. Prowadzi duszpasterstwo wśród Ormian mieszkających w Polsce. [...]


Cezary Polak w artykule Nagroda Mackiewicza dla ks. Isakowicza-Zaleskiego w "Dzienniku" z 12 listopada 2007 r. cytuje inną wypowiedź Laureata:

"Oczywiście bardzo się cieszę z werdyktu kapituły, ale myślę też, że satysfakcję odczuwa wiele osób, które mnie popierały, kiedy pisałem książkę" - powiedział DZIENNIKOWI ks. Isakowicz-Zaleski. "Doświadczyłem smutnego fenomenu - władze kościelne zachowały się jak betonowa ściana, hierarchowie nie chcieli rozmawiać nie tylko o książce, ale także o problemie akt IPN. Zaskoczyło mnie wsparcie ludzi, których nie znałem: kiedy pojawiły się doniesienia o mojej inicjatywie przysyłali mi e-maile, SMS-y, oferowali pomoc, a po wydaniu książki zostałem dosłownie zalany prywatnymi wspomnieniami. Błąd hierarchów polega na tym, że nie dostrzegli problemu pokrzywdzonych przez system komunistyczny. Po 20 latach ci ludzie uzyskują dostęp do akt, po lekturze przeżywają wstrząs i są pozostawieni bez duchowego wsparcia. Przecież dokument kościelnej komisji "Pamięć i Troska" z lipca tego roku ani razu nie mówi o ofiarach, natomiast koncentruje się na byłych agentach i tym, jak im pomóc. Nie neguję tego, wręcz przeciwnie, uważam, że trzeba tym ludziom pomagać, ale nie można zapominać o podstawowym problemie osób pokrzywdzonych także przez tajnych współpracowników SB, którzy działali wśród duchownych. Niestety Kościół nie chciał wypracować strategii postępowania w tej sprawie. Dlatego werdykt jury przyjmuję z ogromną satysfakcją. Pierwsza książka wyróżniona nagrodą Mackiewicza – "Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939 -1945" Ewy i Władysława Siemaszków, którą przeczytałem od deski do deski – była dla mnie inspiracją i utwierdziła w przekonaniu, że warto podejmować trudne tematy" - mówi. [...]

Laudacje książek nagrodzonych

Migawki z uroczystości

Laureat w swoim felietonie w "Gazecie Polskiej" (nr 47 z 21 listopada 2007 r.) zatytułowanym Mackiewicz i Afganistan pisze:

Jedną z pierwszych książek przemyconych z Zachodu, którą przeczytałem, była "Kontra" Józefa Mackiewicza.

Opowiada ona o Kozakach dońskich, uciekinierach z Rosji bolszewickiej, których wraz żonami i dziećmi w 1945 r. Anglicy wydali władzom radzieckim. A wydali ich na pewną śmierć, bo już wtedy wiadomo było, że wszyscy oni będą niechybnie wymordowani. Nawiasem mówiąc, nie postąpiono tak z prawdziwymi zbrodniarzami wojennymi, np. z ukraińskimi najemnikami z 14. Dywizji SS "Galizien", którzy w barbarzyński sposób wymordowali tysiące bezbronnych Polaków m.in. w Hucie Pieniackiej, Podkamieniu i Chodaczkowie Wielkim, a także ludność cywilną na Słowacji i Słowenii. Najemnicy ci z bratnią, słowiańską krwią na rękach żyją sobie nadal spokojnie w Wielkiej Brytanii czy Kanadzie, choć cała SS uznana została za organizację przestępczą.

Czytając "Kontrę" nigdy nie przypuszczałem, że kiedyś po wielu latach będę odbierał Nagrodę Literacką im. Józefa Mackiewicza. Werdykt kapituły, na dodatek jednogłośny, był dla mnie zaskoczeniem. Nagrodę za książkę "Księża wobec bezpieki" przyjąłem z pokorą. Przyjąłem ją także w podziękowaniu dla tysięcy osób, często nieznanych mi z imienia i nazwiska, którzy w trudnych chwilach wspierali mnie duchowo, w tym też modlitwą. Myślę, że dzisiaj wszyscy oni mogą mieć z tego powodu ogromną satysfakcję moralną. Szczególnie chciałem podziękować kapitule nagrody za odwagę i bezkompromisowość, a red. Stanisławowi Michalkiewiczowi za wygłoszoną laudację. Dziękuję także promotorowi mojego projektu badawczego, ks. prof. dr. hab. Andrzejowi Zwolińskiemu z Papieskiej Akademii Teologicznej oraz dyrektor Danucie Skórze (swego czasu aktywnej członkini Studenckiego Komitetu Solidarnościowego w Krakowie) i red. Wojciechowi Bonowiczowi z Wydawnictwa "Znak".

Warto przy okazji zauważyć, że o ile wszystkie media podały informacje o nagrodzie, to takiej informacji nie dało znaleźć się w internetowych serwisach, które używają przymiotnika "katolicki". Chwalebny wyjątek stanowił, zresztą nie tylko w tym wypadku, portal Wiara. Osobiście jestem ciekawy, co na ten temat powie arcybiskup Józef Życiński, który na łamach "Gazety Wyborczej" w dwa dni po ukazaniu się mojej książki przypuścił na nią atak w stylu Armii Konnej Siemona Budionnego, której szarże wychodziły dobrze wtedy, gdy były prowadzone "na łeb na szyję". Osobiście uważam, że arcybiskup nabierze wody w usta. Filozof jakby nie było.

Po odebraniu nagrody dostałem wiele e-maili. Jeden z nich zawierał takie pytanie: "Co napisałby Mackiewicz w sprawie udziału Polaków w wojnie w Iraku i Afganistanie?". Przez kilka dni głowiłem się nad odpowiedzią, ale jako czytelnik jego książek ośmielam się przypuszczać, że byłby przeciw. Osobiście też jestem przeciw.
[...]