Józef Mackiewicz (fragment reportażu Kto zbadał puszcz litewskich..., "Słowo" nr 224, 1929; cyt. za: Józef Mackiewicz, Bulbin z jednosielca (Dzieła, t. 14), Kontra, Londyn 2001, s. 191-193)

[EJSZYSZKI]

[...]
Opuszczamy na razie odwieczne cienie lasów, by przekroczywszy rzekę Solczę, granicę południową Puszczy Rudnickiej, wjechać w kraj otwarty. Piaski lesiste zostały na zachodzie. Ejszyszki leżą wśród ziem względnie urodzajnych.

Ejszyska szlachta - mówi się u nas często, słusznie się tak mówi, bo to na wskroś szlachecka. starodawna kraina. Czy od Olkienik, czy od Woronowa się jedzie do Ej szyszek, czy też dalej stamtąd na Raduń, ma się czasem wrażenie jakby człowiek kartki z Pana Tadeusza obracał. Tylko patrzeć jak na wzgórzu błysną białe ściany soplicowskiego dworu. I wszystko wokół tak jak to w pierwszej księdze opisane. Jakieś specjalnie charakterystyczne piętno posiada ta ziemia, jakby sielanka jaka. Małe laski rozrzucone wśród pól, a na polach tych wszędzie pojedyncze drzewa. Czasem spojrzysz wzdłuż ścierniska, a ono niby park, niby sad usiane całe dzikimi gruszami, dębami, dalej brzozy i klony. Dziś w jesiennym słońcu mieni się to wszystko setkami kolorów i odcieni różnobarwnych. Oczu po prostu oderwać niepodobna. Grunty przeważnie dobre, miejscami bardzo kamieniste, zagony wysokie. na litewski sposób uprawiane. Są i dwory większe, ale charakter nadają tu zaścianki szlacheckie, zwane .jak wszędzie na Litwie - okolicami. Tych okolic i małych folwarków jest tu o wiele, wiele więcej niż wsi chłopskich. Nie zliczyć je wszystkie, te Marciniszki, Lubkiszki, Jaworzyszki. Montwiliszki, Zubiszki, Songiniszki, Januszyszki i te Wiszkuńce, Wilkańce, Hancewicze, Korklinie, Matejkiany, Nosowicze, Kodzie, Korkuciany, Kibały, Mackowszczyzna, Wałochowicze, Mieżany, Bujwidy, a wszystkie schludne, w zieleni drzew tonące.

To wielkie skupienie szlacheckich zaścianków powoduje, że w gminie ejszyskiej stanowczo dominuje język polski, który w tym miejscu rozdziela dwa tereny językowe: na zachód litewski, na wschód białoruski. "Białoruski" jako nazwa nie jest tam prawie wcale używana. W potocznej mowie określa się ten język jako polski, w ściślejszej definicji jako "prosty". Czyni on wszelako większe postępy i wypiera ze wsi chłopskich rdzenną tu mowę litewską, która kiedyś sięgać musiała daleko na wschód za Woronowo, gdzieś do Dziewieniszek, Subotnik, Gieranon, tam do dziś dnia spotykają się pojedyncze wsie mówiące po litewsku. Nie musiało to być tak dawno, bo jeszcze w okolicy Bastun znajdujemy wypadki, gdy w chłopskich wsiach starzy ojcowie mówią po litewsku, a już dzieci tylko "po [prostemu". ...] ogólnej sytuacji językowej jak zawsze są Żydkowie w miasteczkach, zmuszeni dostosowywać się do warunków miejscowych. Po polsku mówią oni dobrze i płynnie, słabiej znają język białoruski, litewskiego prawie zupełnie, zwłaszcza młodzi. Dziś naprawdę wszechwładnie panuje język litewski dopiero za miasteczkiem Naczą i rzeczką tejże nazwy, skąd rozpoczynają się puszcze i piaski.

Same Ejszyszki należą do jednych z najstarszych osad na Litwie.
O założeniu Ejszyszek takie mamy podanie w kronikach litewskich: Erdziwiłł kunigas litewski z trzema mniejszymi wodzami wpadł w r. 1065 na podbite przez Ruś ziemie litewskie i uwolniwszy je spod zawisłości sąsiada i dani, opłacanej Jarosławowi, rozdzielił pomiędzy towarzyszami wyprawy, z których Ejsa albo Eiksis, czy też Ejszuis, rodem Żmudzianin, był założycielem Ejszyszek na gruncie otrzymanym. Miejscem pobytu pierwszych Izraelitów przybyłych z Rusi do Litwy w r. 1171 były Ejszyszki. Świadczył o tym kamień grobowy, widziany w tym miasteczku jeszcze w r. 1798. W drugiej połowie XIV w. posiadał Ejszyszki bojar Sudymund, potwierdził on w Królewcu, razem z innymi panami litewskimi, zapis W. Ks. Witolda z dn. 30 stycznia 1384 r. ustępującego Krzyżakom całe swoje dziedzictwo za posiłki w ludziach i broni przeciw Jagielle, co było przyczyną. że ten ostatni pozbawił Sudymunda Ejszyszek, które, nim się stały starostwem po utworzeniu w roku 1413 województwa wileńskiego, były głównym grodem powiatu.
Paraf. kościół w Ejszyszkach fundowany był przez W. Ks. Witolda pod wezwaniem Bożego Ciała. Uposażył go w r. 1506 król Aleksander, a w 1522 Zygmunt I powiększył jego fundusze. Ostatecznie wymurowany z tytułem Wniebowstąpienia Pańskiego w r. 1852 staraniem ks. Kalinowskiego.

Ejszyszki od wieków leżały na głównym trakcie z Wilna do Krakowa, w ostatnich latach zwanym Raduńskim, uczęszczanym bardzo i ruchliwym. Słynęły ze swych targów koni, bydła i świń, głośne były w całym powiecie jako handlowy bogaty ośrodek. Dziś wyglądają one niemniej pokaźnie i ruchliwie, a przyszłość mają zapewnioną. Jest to bowiem jedno z nielicznych miasteczek naszego kraju, którego całe istnienie nastawione było na ruch Wilna z dalekim południem. Niewątpliwie ucierpiały na tym, gdy wybudowano koleje żelazne na Grodno i Lidę i z wolna począł głuchnąć stary trakt Raduński. Okolice bardziej na wschód położone skierowały się też na trakt Lidzki, więcej uczęszczany. Ale los zrządził i fortunę znów w kierunku Ejszyszek pokręcił. Zbudowano szosę.

Dziś, przy rosnącym niemal z dnia na dzień ruchu samochodowym, zarówno osobowym jak towarowym, znaczenie Ejszyszek wzrasta i powrócić może do jeszcze "przedkolejowych" czasów. Dziś już też ryczą na szosie syreny kilku Brockwayów, autobusów kursujących stale z Wilna, jeżdżą samochody prywatne, ciężarowe, a dawny ośrodek handlowy z radością patrzy na odradzające się tradycje gospodarcze.
[...]

 

powrót

 

strona główna