Skip to content Skip to footer

Bolecki Włodzimierz – Kontra raz jeszcze

Tytuł: Kontra raz jeszcze

Autor: Bolecki Włodzimierz

Wydawca: “Rzeczpospolita+Plus-Minus”, nr 275 z 25.11.2000

Rok: 2000

Opis:

Kontra raz jeszcze

W artykule Włodzimierza Odojewskiego pt. “Jasnowidzenie wstecz. O Józefie Mackiewiczu raz jeszcze” nie znalazłem, niestety, ani jednej myśli czy argumentu, których by Autor nie użył w swoich dwóch poprzednich tekstach opublikowanych w “Tygodniku Powszechnym”.

Gdybym miał z nimi polemizować, musiałbym powtórzyć wszystko, co napisałem na ten temat w artykule pt. “Józef Mackiewicz – pisarz przemilczany” (“Tygodnik Powszechny” nr 34/2000). Kto jest tą sprawą zainteresowany, bez trudu odnajdzie te teksty. Nie widzę więc powodów, by – w przeciwieństwie do mojego polemisty – zajmować uwagę czytelników “Plusa Minusa” sprawami, które zostały już przedstawione.

Jednak tekst Odojewskiego nt. losów spuścizny Mackiewicza pełen jest gniewnych uwag pod moim adresem. Sposób, w jaki pisarz interpretuje mój tekst, ukazał mi Odojewskiego jako polemistę, który nie przyjmuje do wiadomości faktów:

1. Włodzimierz Odojewski ignoruje podany przez mnie fakt, że w hurtowniach znajduje się obecnie ponad dwadzieścia jeden tysięcy egzemplarzy różnych książek Mackiewicza. Wobec tego faktu wszystkie wywody Odojewskiego, iż książki Mackiewicza są dostępne w “niewielkich, wprost śladowych ilościach”, są po prostu bezprzedmiotowe.

2. Włodzimierz Odojewski ignoruje także fakt, że sprawę spuścizny po Mackiewiczu reguluje obecnie postanowienie sądu. Nie jest ono jeszcze prawomocne – ponieważ toczy się nadal postępowanie spadkowe – ale sąd stwierdził jednoznacznie, że: “Pozostaje ono (É) ważne, dopóki nie zostanie unieważnione na mocy postępowania Sądu Spadkowego, jeżeli istnieją ku temu odpowiednie powody”. W świetle tego faktu, wszystkie pretensje Odojewskiego do Niny Karsov, że nie dysponuje ona prawami do wydawania książek Mackiewicza, a tylko je sobie “uzurpuje”, winny być kierowane do ww. sądu (adres: Sąd Okręgowy w Warszawie 00-898, al. Solidarności 127, tel. 4822-20-03-71), a nie do czytelników gazet. Przy okazji pozwalam sobie wyrazić niepoparte dowodami przypuszczenie, że na pytanie Odojewskiego, “jakie to potężne siły ochraniają w naszym kraju osobę Niny Karsov-Szechter?” odpowiedź brzmi: prawo. Dura lex, sed lex.

3. Przedstawienie tych faktów Odojewski nazywa “bałamuceniem”, “powikłaniem wszystkiego w gęstej zasłonie mgły”, “zasłanianiem się przed uczciwym wejrzeniem w poczynania p. Karsov-Szechter”, “tokowaniem wokół głównego tematu”, etc. Jeżeli fakty, którymi się zająłem, nie były głównym tematem dwóch artykułów Odojewskiego, to po co je pisał, “dowodząc”, że książek Mackiewicza nie ma w Polsce i że wydawnictwo Kontra nie ma prawa ich wydawać? Z ostatniego artykułu Odojewskiego dowiadujemy się bowiem, że temat główny jego wywodów “to nawet nie to, czy Nina Karsov-Szechter istotnie dziedziczy prawa autorskie po Mackiewiczu, czy je tylko uzurpuje. Temat główny to to, co Nina Karsov-Szechter” ze spuścizną po tym pisarzu uczyniła (w pierwszych latach niepodległości). Jeśli tak, to po co te niezrozumiałe dla osób postronnych (także i dla mnie) roztrząsania na temat spadku po Mackiewiczach? Co zaś do “uczynków” wydawniczych Niny Karsov, to – podobnie jak Odojewski – dałem wyraz przekonaniu, że “koniunktura na książki Mackiewicza w latach 1990-1992 została zmarnowana”. Ale od tego czasu minęło lat osiem, w ciągu których Kontra publikuje systematycznie “Dzieła zbiorowe” Mackiewicza przy ostentacyjnym braku zainteresowania wszystkich pism literackich. Dla Odojewskiego jednak nie ma to większego znaczenia.

4. Włodzimierz Odojewski nie przyjmuje do wiadomości, że ktoś może mieć inne zdanie niż on sam. Różnica pomiędzy naszymi stanowiskami polega na tym, że Odojewski wie wszystko niepodważalnie lepiej, ja natomiast przedstawiając inny niż jego pogląd, zastrzegam się: “Być może się mylę, ale lepiej chyba, by Czytelnicy poznali dwa różne punkty widzenia” (“Tygodnik Powszechny” nr 34/2000). Tylko tyle – z całym szacunkiem dla przekonań mego adwersarza.

5. Włodzimierz Odojewski nigdzie nie przedstawia rzeczowo mojej argumentacji, natomiast dopisuje moim wywodom intencje i sensy, których w nich nie ma, a moje argumenty po prostu wykoślawia.

– Dowiaduję się więc na przykład, że: “autorytatywnie” przyznałem Ninie Karsov “prawo do spadku po Mackiewiczu”. Tymczasem napisałem, że w tej sprawie “nie mam żadnej kompetencji do zabierania głosu” i że jedynie sąd może ją rozstrzygnąć.

– Zdaniem Odojewskiego sugeruję czytelnikom, że Herling-Grudziński zgodził się z moimi poglądami, czego zmarły pisarz nie może potwierdzić. Tymczasem napisałem jedynie, że Herling namówił mnie do przedstawienia w “Tygodniku Powszechnym” poglądu na tę sprawę. Nie wiem, co Herling sądził o moich wywodach, po prostu uznał, że warto przedstawić inny punkt widzenia niż Odojewskiego.

– Czytam w polemice Odojewskiego, że “Bolecki utrzymuje, że Mackiewicz jest na rynku [książki] obecny w ilości około 200-500 egzemplarzy rocznie, bo tylko takie ma być na niego zapotrzebowanie czytelnicze”. Niczego takiego nie “utrzymuję”, tylko przytaczam informację podaną w “Rzeczpospolitej” przez Sławomira Osucha, dyrektora hurtowni książek BDM.

– “A może według niego [Boleckiego] – pyta oskarżycielsko Odojewski – Mackiewicz to pospolity grafoman i dlatego twórczość jego nie budzi żadnego w kraju rezonansu?”. Nie rozumiem, po co Odojewski zadaje takie pytania. Przecież od dawna wiadomo, że uważam Mackiewicza za największego grafomana w całej polskiej literaturze, że dowodziłem jego grafomaństwa w dwóch książkach i w wielu artykułach poświęcając na ich napisanie kilka lat życia, a wreszcie, że w “Tygodniku Powszechnym” wyraziłem uznanie tym wszystkim pismom, recenzentom i redaktorom, którzy odmawiali przez ostatnie dziesięć lat propagowania w Polsce grafomanii tego pisarza.

6. Kiedyś, żeby nie pisać o twórczości Mackiewicza, do znudzenia przedstawiano szwarccharakter tego pisarza. Dzisiaj zamiast pisać o jego dziełach, proponuje się czytelnikom opowieści o szwarccharakterze jego wydawcy. Jakież to potężne siły – pozwolę sobie sparafrazować pytanie Odojewskiego – powodują, że o twórczości tego znakomitego pisarza nie można nic przeczytać w polskiej prasie, natomiast co pewien czas ktoś domaga się uniemożliwienia działalności wydawnictwu, które książki Mackiewicza stale publikuje?

Zobacz stronę archiwalną: www.archiwum.jozefmackiewicz.com

Kopiowanie, przetwarzanie, rozpowszechnianie materiałów, ze strony www.jozefmackiewicz.com, w całości lub w części, bez zgody właściciela strony jest zabronione.

© 2021. All Rights Reserved. Opracowanie strony: fdgstudio.net