Skip to content Skip to footer

Engelgard Jan – Józefa Mackiewicza życie obok narodu…

Tytuł: Józefa Mackiewicza życie obok narodu…

Autor: Engelgard Jan

Wydawca: “Myśl Polska” nr 31-32, 5-12 sierpnia 2007

Rok: 2007

Opis:

Józefa Mackiewicza życie obok narodu…

Przybyło nam ostatnio zwolenników mitu Józefa Mackiewicza, kontrowersyjnego pisarza, oryginała, wyklętego przez wszystkich. Pojawiły się nawet glosy, że trzeba przywrócić jego dzieła do spisu lektur. Dlaczego kontrowersyjny? Bo był prawie zawsze na “nie” – prawie tak jak jego równie znany brat – Stanisław Mackiewicz (Cat), tyle, że Stanisław był jednak realistą, a Józef fantastą. Autor bardzo obszernej biografii tego pisarza stara się usprawiedliwić go w każdym wymiarze, częściowo mu się to udaje, częściowo nie.

Józef nie akceptował epoki, w której przyszło mu żyć – tęsknił za światem, którego już nie było, tęsknił za “państwem historycznym”, jakim było dla niego Wielkie Księstwo Litewskie, państwo stanowe, a nie narodowe. Tęsknił też za Rosją, ale “białą”, którą jak mało kto w Polsce idealizował. Nie lubił sanacji, potępiał ją za polonizowanie i “kolonizowanie” Kresów, a już jego straszny gniew wywołała akcja niszczenia cerkwi w 1938 roku. Był za to zaciekłym wrogiem bolszewizmu. Tak więc, w okresie międzywojennym żył nieco wyobcowany – dał się poznać głównie jako publicysta, jak i brat bardzo utalentowany.

Jego kłopoty zaczęły się z chwilą wybuchy wojny – napisał artykuł do prasy litewskiej, który wszystkich oburzył, a potem, w 1941 roku, podjął współpracę z wydawanym przez Niemców “Gońcem”. W tym czasie napisał też książkę Prawda w oczy kole, która krążyła w odpisach. W wersji oryginalnej Mackiewicz tak rozliczył sanację za klęskę wrześniową: “Winę główną ponosi naturalnie zdziecinniały kretyn Piłsudski, pasowany na geniusza. Szczytowym objawem tego geniuszu miało być właśnie stworzenie tak doskonałej armii, jaką rzekomo stała się armia polska. W rzeczywistości armia ta miała tylko dobrze zorganizowaną propagandę”. Wielu nie wybaczyło mu tych zdań do końca życia. To ciekawe, że Mackiewicz, człowiek z Litwy – tak nie znosił Piłsudskiego, używając pod jego adresem ostrzejszych słów niż endecy.

Szukając źródeł tej niechęci, musimy stwierdzić, że jako ideowy antybolszewik Mackiewicz nie wybaczył Piłsudskiemu tego, że w 1919 roku uratował od klęski Lenina i Trackiego, wstrzymując polską ofensywę, co umożliwiło czerwonym pobicie Denikina. Swoje credo w tej kwestii wyłożył w książce Lewa wolna – która ukazała się po wojnie.

Za współpracę z “Gońcem” sąd Polskiego Państwa Podziemnego skazał Mackiewicza na śmierć, ale wyroku nie wykonano. Jeszcze w 1943 pisarz zgodził się, by na zaproszenie Niemców pojechać do Katynia i zapoznać się z makabrycznym odkryciem. Po powrocie udzielił obszernego wywiadu “Gońcowi”, co też uznano za przejaw kolaboracji. Środowiska akowskie ścigały Mackiewicza po wojnie cały czas – próbowano wyrugować go z życia emigracji, ale bronił go Jerzy Giedroyc, któremu poglądy “ściganego” odpowiadały.

W tym czasie powstały najważniejsze książki pisarza: Lewa wolna, Zwycięstwo prowokacji, Nie trzeba głośno mówić, Kontra, Droga donikąd, Sprawa pułkownika Miasojedowa. Dla pisarza wszystko, co działo się w Polsce po 1945 roku, było czystym bolszewizmem, nawet Kościół (łącznie z papieżami) oskarżał o kolaborację! Była w tym jakaś obsesja, nie pozwalająca na spojrzenie realne, ale dzięki temu Mackiewicz pozostawał oryginalny i jednocześnie samotny. Jego wybór jako człowieka nie mógł oczywiście być wyborem dla narodu polskiego, on mógł sobie na takie fanaberie pozwolić, naród nie. Ile było w tym przekory, wyniosłości, pogardy – trudno zmierzyć.

Mackiewicz pisał, że on sam nie ma narodowości, jest “antykomunistą”, nie chciał jednak dostrzec, że system komunistyczny ewoluuje – nie “zauważył”, że od czasów Stalina Sowiety wróciły do tradycji państwowości rosyjskiej, że prawdziwym bolszewikiem był Tracki, a nie Stalin. O jego ocenie sytuacji w Polsce lepiej nie mówić.

Włodzimierz Bolecki broni Mackiewicza en bloc, uznając w nim niedocenionego przez zacietrzewionych Polaków geniusza. To jest przesada – owszem, Mackiewicz jest pisarzem dobrym, interesującym, ale zgubiła go tendencja do publicystyki politycznej, mania pouczania i wyniosłość. Dla mnie osobiście najbardziej interesujący wydaje się w jego pisarstwie wątek rosyjski. Mackiewicz wręcz kochał Rosję przedrewołucyjną, uważał ją za liberalne państwo stanowe, tłumaczył, że Polacy nie rozumieją Rosji, bo patrzą na nią przez okulary zaboru i tego, co wyczyniała administracja carska. Przewrót bolszewicki uznał za tragedię w skali światowej, a państwo jakie powstało po 1917 roku za drastyczne zerwanie z tradycją rosyjską. Taki pogląd był i jest w Polsce bardzo niepopularny. No i wreszcie sprawa Piłsudskiego – nie pomógł prawdziwej Rosji w walce z bolszewizmem i za to Mackiewicz go znienawidził. Lewa wolna, z tego względu, jest chyba jego najbardziej interesującą książką.

Kopiowanie, przetwarzanie, rozpowszechnianie materiałów, ze strony www.jozefmackiewicz.com, w całości lub w części, bez zgody właściciela strony jest zabronione.

© 2024. All Rights Reserved. Opracowanie strony: fdgstudio.net