← Kliknij na obrazek żeby obejrzeć film
Tytuł: Odsłonięcie w Wilnie tablicy pamiątkowej poświęconej Józefowi i Stanisławowi Mackiewiczom
Autor: Alwida Antonina Bajor
Wydawca: Alwida Antonina Bajor
Rok: 16 grudnia 2017
Opis:
W Wilnie i Czarnym Borze uczczono braci Mackiewiczów
Honorata Adamowicz
16 grudnia w Wilnie i Czarnym Borze upamiętniono pamięć braci Stanisława Cata-Mackiewicza i Józefa Mackiewicza, pisarzy i publicystów. W byłej kolonii bankowej na Rossie (obecnie ulica Vitebsko 1) została odsłonięta tablica pamiątkowa.
W Czarnym Borze, naprzeciwko domu, w którym Józef Mackiewicz mieszkał podczas II wojny światowej, stanął kamień pamiątkowy i tablica informacyjna w czterech językach.
„Zebraliśmy się dzisiaj, w przeddzień urodzin Stanisława Cata-Mackiewicza, więc data jest przypadkowa i nieprzypadkowa” – rozpoczął uroczystość historyk, politolog oraz członek Polskiego Klubu Dyskusyjnego, Andrzej Pukszto.
„Bardzo cieszę się, że spotkaliśmy się tutaj dzisiaj. Nasza obecność świadczy o tym, że topografia pamięci historycznej Wilna poszerza się. Odsłoniliśmy tablicę dosyć kontrowersyjnym postaciom, braciom Mackiewiczom, którzy zostawili znaczący ślad w historii Wilna i Wileńszczyzny” – powiedziała wykładowczyni Litewskiej Akademii Sztuk Pięknych oraz znawczyni twórczości Józefa Mackiewicza na Litwie, Giedrė Jankevičiūtė, która była jednym z inicjatorów umieszczenia tablicy.
Na uroczystość przybył przewodniczący Litewskiego Związku Pisarzy, Antanas A. Jonynas. „To są autorzy, którzy są ważni nie tylko dla Polski, ale również dla Wilna” – podkreślił literat.
„Józef Mackiewicz dokładnie opisywał to, co tutaj się działo. W jego powieściach bohaterowie są wymyśleni, natomiast wydarzenia, o których pisze, rzeczywiście miały miejsce. Nie zgadzam się z poglądem, że Józef Mackiewicz jest pisarzem kontrowersyjnym. Nie widzę żadnych kontrowersji. Po prostu pisał, jak było i jak jest” – dodał tłumacz Józefa Mackiewicza na język litewski, Leonardas Vilkas.
Na uroczystość przybyli licznie historycy, publicyści, politycy. Wśród obecnych byli m.in. poseł Mykolas Majauskas, historyk Alfredas Bumblauskas. Obecni byli również członkowie grupy rekonstrukcyjnej Garnizon w Nowej Wilejce, ponieważ obaj bracia Mackiewiczowie należeli do XIII pułku ułanów.
Swą obecnością uroczystość zaszczyciła ambasador RP na Litwie, Urszula Doroszewska.
„Myślę, że wszystko, co robimy pozytywnego, co robimy z dobrą wolą, ma znaczenie w relacjach polsko-litewskich. Każdy pisarz ma swój krąg odbiorców. Na pewno jestem zagorzałym odbiorcą Józefa Mackiewicza, podobnie jak ludzie, którzy myślą o Litwie, tej części świata, jak o naszym wspólnym dziedzictwie, bardzo głęboko odczuwanym, bardzo pozytywnie odczuwanym, jak coś, co nas jednoczy, a nie dzieli. Z tego względu jestem bardzo wzruszona, że mogę uczestniczyć w tak ważnej uroczystości. (…) Myślę, że grono Polaków, Litwinów, przedstawicieli inteligencji, młodszych i starszych, którzy tutaj przyszli, bardzo serio potraktowało to wydarzenie, z wielkim szacunkiem dla pamięci tego miejsca. Takie momenty są najważniejsze dla zbliżenia naszych narodów. I ważne oczywiście dla dyplomacji” – powiedziała dla zw.lt Doroszewska.
Później uroczystość przeniosła się do Czarnego Boru.
– W imieniu mieszkańców i wspólnoty wsi starostwa Czarnego Boru chcę podziękować wszystkim, którzy przyłączyli się do realizacji tego projektu. Szczególne podziękowania kierujemy w stronę Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” za sfinansowanie projektu – przywitał zebranych Tadeusz Aszkielaniec, starosta Czarnego Boru.
„Jedynie prawda jest ciekawa. Józefowi Mackiewiczowi, pisarzowi i publicyście, orędownikowi wolności. Rodacy” – napis o takiej treści po polsku i litewsku został umieszczony na kamieniu pamiątkowym, który stanął w Czarnym Borze naprzeciwko domu, w którym Józef Mackiewicz mieszkał podczas II wojny światowej. Obok jest tablica informacyjna w językach polskim, litewskim, rosyjskim i angielskim.
Wiceprezes Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” odniósł się do bohatera uroczystości.
– Jest mi niezmiernie miło, że mogę uczestniczyć w tej podniosłej uroczystości zamknięcia jednego z pierwszych etapów powrotu Józefa Mackiewicza do swej rodzimej krainy, na swoją rodzinną ziemię. To zaszczyt dla fundacji współpracować z ludźmi, dla których dzieło, twórczość i myśli Józefa Mackiewicza są na tyle ważne, że poświęcają fragment swojego życia, energii, woli po to, żeby dać świadectwo wielkości tego pisarza, wielkości tego myśliciela i publicysty – powiedział Rafał Dzięciołowski, wiceprezes zarządu Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”.
Starania o przywrócenie pamięci braci Mackiewiczów trwały 10 lat. W 2009 roku przy dzienniku „Kurier Wileński” powstał społeczny komitet, którego członkowie: Rajmund Klonowski, Tomasz Samsel, Krzysztof Sidorkiewicz, a następnie Zbigniew Głazko wystąpili z inicjatywą umieszczenia tablicy pamiątkowej na budynku u zbiegu ulic Barboros Radvilaites i Pilies.
– Chcieliśmy umieścić tablicę na gmachu, w którym znajdowała się redakcja „Słowa”. Ten budynek do tej pory należy do Kurii Wileńskiej. Złożyliśmy więc pismo z prośbą o pozwolenie. Odpowiedzi nie było bardzo długo, jakiejkolwiek. W końcu otrzymaliśmy odpowiedź, że już jest dużo tych tablic polskojęzycznych lub dwujęzycznych. Odpowiedź była odmowna, ale nie było to odrzucenie całkowite, więc być może ktoś podejmie się tej inicjatywy – zaapelował do zebranych Krzysztof Sidorkiewicz.
Znany litewski historyk, Alfredas Bumblauskas, zaznaczył, że na Litwie jesteśmy świadkami pewnego przełomu w myśleniu.
– Niedawno mieliśmy konferencję w Ratuszu o Józefie Piłsudskim i po raz pierwszy „domówiliśmy się”, nie było żadnych konfliktów między historykami z Polski i Litwy. Dzisiaj dokonaliśmy kolejnego kroku. Zwróciliśmy swej pamięci Józefa Mackiewicza. (…) Cieszę się, że w taki sposób odnajdujemy historię, ale ważniejsze jest co innego. Czytając „Drogę donikąd” Józefa Mackiewicza, było mi wstyd za Litwinów, jak zachowywali się w 1939 roku w grudniu, w 1940 roku zimą. Policjanci bili ludzi „bananami”, którzy nie rozmawiali po litewsku. Litwini chcieli, aby każdy mieszkaniec Wilna mówił po litewsku. Błąd. Dzisiaj już mi nie wstyd za Litwę – mówił Alfredas Bumblauskas.
Odsłonięcie tablicy Mackiewiczów w Wilnie i Czarnym Borze
Polscy i litewscy miłośnicy twórczości redaktorów „Słowa” wileńskiego mieli w minioną sobotę moment triumfu. Po wielu latach starań udało się odsłonić tablicę poświęconą braciom Mackiewiczom przy ulicy Witebskiej w Wilnie, a także głaz ze słowami Józefa Mackiewicza w Czarnym Borze, opodal domu, w którym mieszkał w okresie okupacji. Na uroczystości zjawiła się społeczność wileńska, naukowcy, dyplomaci, a także działacze społeczni. Choć nie było nikogo z partii, która reprezentuje Polaków w Sejmie, a reprezentacja Związku Polaków na Litwie i lokalnych samorządów była oszczędna, uroczystości miały charakter godny, łączący Polaków i Litwinów.
– Zebraliśmy się dzisiaj w przeddzień urodzin Stanisława Cata-Mackiewicz. Więc data jest przypadkowa i nieprzypadkowa – powiedział wykładowca Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie i działacz Polskiego Klubu Dyskusyjnego Andrzej Pukszto. – Józef Mackiewicz dokładnie opisywał to, co tutaj się działo. W jego powieściach tylko bohaterowie są wymyśleni, natomiast wydarzenia, o których pisze rzeczywiście miały miejsce. Nie zgadzam się z poglądem, że Józef Mackiewicz jest pisarzem kontrowersyjnym. Nie widzę żadnych kontrowersji. Po prostu pisał, jak było i jak jest – dodał tłumacz dzieł Mackiewicza na język litewski Leonardas Vilkas. – Pomysł upamiętnienia braci Mackiewiczów powstał równolegle w polskiej i litewskiej wspólnocie Wilna i Wileńszczyzny – uznała za stosowne przypomnieć wykładowczyni Litewskiej Akademii Sztuk Pięknych oraz znawczyni twórczości Józefa Mackiewicza na Litwie Giedrė Jankevičiūtė.
Do grupy, która zainicjowała zawieszenie tablicy na domu przy ulicy Witebskiej niedaleko wileńskiej Rossy, należeli głównie działacze Polskiego Klubu Dyskusyjnego Aleksander Radczenko, Mariusz Antonowicz i Andrzej Pukszto, a także historyk dr Eligijus Raila z Uniwersytetu Wileńskiego i Zbigniew Głazko, który wspomniał, że inicjatywa wilniuków spotkała się z przychylną reakcją właścicieli domu przy ulicy Witebskiej.
Zainstalowanie tablicy upamiętniającej Józefa i Stanisława Mackiewiczów nie było wcale takie proste. Była to droga przez biurokratyczną mękę. Początkowo inicjatorzy planowali umieszczenie pamiątkowego znaku na budynku przy ulicy Pilies/Zamkowej, ale nie zgodziła się na to kuria, do której należy nieruchomość. Wtedy pojawiła się inicjatywa, by tablicę zamontować w domu przy ulicy Witebskiej, gdzie bracia Mackiewiczowie mieszkali w latach 1907-1921.
Na swoim blogu Aleksander Radczenko napisał jak ciężkie były starania o upamiętnienie wileńskich publicystów:
– Gdy w lipcu 2016 roku składaliśmy w wileńskim samorządzie prośbę o wydanie zezwolenia na odsłonięcie tablicy poświęconej braciom Mackiewiczom – wydawało nam się, że jest to tylko kwestia formalna. 18 lipca 2016 roku Komisja ds. Nazw, Pomników i Tablic Pamiątkowych Miasta Wilna zaakceptowała wstępnie ideę i poprosiła o przedstawienie dokumentacji projektowej. 24 listopada ubiegłego roku przedstawiliśmy całą dokumentację projektową wileńskiemu samorządowi, w grudniu została ona przekazana do ponownego rozpatrzenia wspomnianej przeze mnie Komisji. I sprawa… umarła. Dopiero 10 marca 2017 roku Komisja nareszcie zabrała za rozpatrywanie naszego wniosku i… po raz kolejny go odłożyła! Tym razem zażądała uzgodnienia tekstu z Państwową Komisją Języka Litewskiego. Poszło oczywiście o cholerną literkę „w”. Od samego początku ustaliliśmy, że imiona i nazwiska braci Mackiewiczów na tablicy powinny być zapisane w formie oryginalnej, chociaż członkowie Komisji nie ukrywali, że taki zapis im się nie podoba. Państwowa Komisja Języka Litewskiego 2 maja 2017 roku poinformowała nas, że uzgodnienie tekstów tablic pamiątkowych nie leży w jej kompetencji, nad ich poprawnością językową dba samorządowy językoznawca. Uzgadnianie tekstu z samorządowym językoznawcą zajęło jeszcze kilka dni i – notabene przy aktywnym i przychylnym nam udziale specjalistów Państwowej Komisji Języka Litewskiego – ostatecznie udało się uzyskać zgodę na oryginalny zapis imion i nazwiska braci Mackiewiczów.
W sobotniej uroczystości przy ulicy Witebskiej uczestniczyli oprócz inicjatorów także ambasador Urszula Doroszewska, poseł konserwatystów Mykolas Majauskas, muzyk Paweł Żemojcin, działacz Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie Rafał Dzięciołowski, a także historycy Alfredas Bumblauskas, Józef Szostakowski i Jarosław Wołkonowski. Po godzinie uroczystość przeniosła się do Czarnego Boru. – W imieniu mieszkańców i wspólnoty wsi starostwa Czarnego Boru chcę podziękować wszystkim, którzy przyłączyli się do realizacji tego projektu. Szczególne podziękowania kierujemy w stronę Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” za jego sfinansowanie – powiedział starosta Czarnego Boru Tadeusz Aszkielaniec.
„Jedynie prawda jest ciekawa. Józefowi Mackiewiczowi, pisarzowi i publicyście, orędownikowi wolności. Rodacy” – taki napis w dwóch językach umieszczono na kamieniu pamiątkowym w Czarnym Borze. Tuż obok z pieniędzy Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie stanęła tablica informacyjna po polsku, litewsku, rosyjsku i angielsku upamiętniająca Józefa Mackiewicza. – W Wilnie wspólnym wysiłkiem polsko-litewskim, tutaj – w Czarnym Borze – wspólnie z władzami samorządowymi i z pomocą z Macierzy udało się plany upamiętnienia Mackiewiczów urzeczywistnić. Dom Mackiewicza jest obecnie odnawiany, zacznie działać i będzie żywym ośrodkiem głoszącym idee Mackiewicza. Fundacja „Wileńszczyzna” planuje prowadzić tu Ośrodek Pracy Twórczej im. Józefa Mackiewicza dla polskiej i litewskiej młodzieży – powiedział portalowi Wilnoteka Zbigniew Głazko.
Dotychczas na Litwie ukazały się trzy książki Józefa Mackiewicza – „Droga do nikąd” („Kelias į nie kur”, 2009), „Nie trzeba głośno mówić” („Nereikia garsiai kalbėti”, 2015) oraz „Prawda w oczy nie kole” („Tiesa akių nebado”, 2015).
Inicjatorzy powiedzieli Przeglądowi Bałtyckiemu, że na upamiętnieniu Mackiewiczów w Czarnym Borze i przy ulicy Witebskiej się nie skończy, chcą oni ponownie poprosić kurię wileńską, by rozważyła umocowanie tablicy upamiętniającej wileńskie „Słowo” przy ulicy Pilies/Zamkowej.

