Skip to content Skip to footer

Wierny prawdzie – Józef Mackiewicz

Tytuł: Wierny prawdzie – Józef Mackiewicz

Autor: Jolanta Drużyńska, Paweł Chojnacki

Wydawca: Radio Kraków

Rok: 12 10 2022

Opis:

Wierny prawdzie – Józef Mackiewicz

Czy Józef Mackiewicz przyjąłby dziś zaproszenie do konsulatu RP w Monachium? Lub do Sejmu, który uchwalił rok 2022 – Jego Rokiem? W kraju – wyklęty, na emigracji, osamotniony, nierozumiany, niszczony. O życiu i twórczości klasyka naszej literatury, a zarazem najniezłomniejszego z polskich antykomunistów, w programie RK i IPN “Posłuchaj historii” mówić będzie dr Paweł Chojnacki z Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Krakowie i Instytutu Historii PAN, badacz idei – autor m.in. serii artykułów poświęconych ukazującym się ciągle nowym „Dziełom” Józefa Mackiewicza. Program poprowadzi Jolanta Drużyńska. Środa 12 października g. 21.05.

Lub do Sejmu, który uchwalił rok 2022 – Jego Rokiem? Dlaczego nie zaszedłby na Wiejską, nie przekroczył progów parlamentu Trzeciej Rzeczypospolitej, w którym urządzono wszak dla niego dwudniową naukową sesję i pokazano wystawę? Nie tylko dlatego, że podobne uroczyste zbiorówki nie leżały nigdy w jego naturze…

Wielki i odważny indywidualista w 1949 roku – już z Londynu – głosił: „…prawo pisania, wypowiadania i drukowania przekonań mniejszości wbrew poglądom większości jest tematem godnym tęsknoty, nawet żeby ta mniejszość miała się sprowadzać do postaci odosobnionej jednostki autora i po stokroć nie miała racji. Bez obawy ze strony autora, że zostanie napiętnowany, zbojkotowany, usunięty z posady, czy jakiegoś związku, do którego należy; że będzie podlegał sądom obywatelskim, honorowym, zawodowym, spotka się z uchwałą, orzeczeniem, wyrokiem protestującym w imię… itp., a jego wydawca będzie się musiał tłumaczyć, że… «przez przeoczenie», «nieporozumienie»… czy wyłgiwać się w inny jakiś niefortunny sposób wobec «jednolitej postawy»… «oburzenia powszechnego»… «zdecydowanej reakcji społeczeństwa»… itp. hamulców zanudzających intelektualny rozwój narodu” (z tomu „Wrzaski i bomby”). Również przeciw tak rozumianemu „zanudzeniu” występował.

„Po co im ten Mackiewicz, to sam nie wiem!” – pytał natomiast w 37. rocznicę jego śmierci – 31 stycznia 2022 roku – prof. Sławomir Cenckiewicz. Dociskany o perspektywy rozpoczynającego się wtedy Roku Mackiewicza precyzował: „Nie spodziewam się w sumie niczego, poza jedną, drugą czy trzecią sesją mackiewiczowską. Wszystko to i tak będzie domeną zamkniętego kręgu fascynatów lub ludzi, którzy się na ten Rok Mackiewicza z takich czy innych względów chcą się załapać. Tak więc przy tak dużej inflacji patronów roku […] (Mackiewicz jest jednym z wielu patronów roku 2022), przejdzie bez echa”. Jesienią wiemy już, że Profesor miał rację. To jednak, że prominentny historyk jednego z głównych nurtów poznawczych najnowszych dziejów Polski, dyrektor Wojskowego Biura Historycznego i doradca ds. naukowych prezesa Instytutu Pamięci Narodowej – instytucji organizującej sejmową konferencję – dzieli się aż tak poważnymi wątpliwościami, dobrze znamionuje zamieszanie, jakie rodzić się może podczas pełnej i bezstronnej analizy poglądów autora „Drogi donikąd”.

Urodzony w 1902 roku w Petersburgu, w stolicy podejmującego modernizacyjny wysiłek imperium carów, dzieciństwo spędza w Wilnie i na zawsze pozostanie już duchowym mieszkańcem dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Obserwuje z ław szkolnych – gimnazjum rosyjskiego i odradzającego się polskiego – upadek moskiewskiego dziedzictwa. Z wysokości ułańskiego siodła, jako małoletni ochotnik – widzi narodziny bolszewickiego monstrum, którego śmiertelnym wrogiem pozostanie do końca. Dusi się w Niepodległej Rzeczypospolitej, nie umiejącej nawiązać do wielonarodowościowego rodowodu przedrozbiorowej poprzedniczki. W zamkniętym pośród ciasnych, państwowych granic Wilnie – sypie do „Słowa” artykułami i reportażem. Tego ostatniego gatunku stanie się arbitrem, na trwale zapisując się na przykład tekstem „Ponary – «Baza»” w annałach tradycji i żywego słowa polskiej literatury oraz dziennikarstwa.

Na ponarskiej stacji kolejowej – świadek nazistowskich mordów na Żydach; w Katyniu – głębokich, rytych w ziemi śladów sowieckiej metody. Od dawna nie ma złudzeń co do natury komunizmu. W 1952 roku zauważy: „Ale podsycając nacjonalizmy, bolszewizm toruje sobie drogę do tym łatwiejszego opanowania jednocześnie – mentalności tych ludów. Bolszewizm nie jest bowiem dziś pojęciem gospodarczo-socjalno-politycznym, a jest wynalazkiem psychologicznym przeistaczającym, a jak się to u nich mówi «przekuwającym» wielotorowość ludzkiej indywidualności w jednotorowego robota [podkreśl. – P.Ch.]. Powiadają, że nacjonalizm jest wrogiem bolszewizmu; owszem, ale – wyradzając się w ciasny nacjonalizm, właśnie przez swą ciasnotę działa, funkcjonuje na obrotach nieraz bardzo zbliżonych do bolszewizmu. W ten sposób mózg ludzki, raz już wdrożony do tego rodzaju obrotów myślowych, łatwiej poddaje się bolszewizacji, niż taki, który działa na obrotach szerokich, ogólnoludzkich ideałów wolności” (z tomu „Wieszać czy nie wieszać?”).

W kraju – wyklęty, na emigracji, początkowo w Londynie, później w Monachium – osamotniony, nierozumiany, niszczony. Główny wróg – publiczny i personalny – dla szefa Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa Jana Nowaka-Jeziorańskiego, niedopuszczony na antenę, zohydzany, izolowany. Wraz z żoną – również wybitną pisarką i publicystką Barbarą Toporską – klepią wygnańczą biedę. Złożą się na tę sytuację oba wskazane wątki – osobista, nieugięta odrębność i bezkompromisowość wielopłaszczyznowych sądów. Wystąpi przeciw współpracy Kościoła Katolickiego z „ludową władzą”, przeciw rezygnacji nawet z postawy antykomunistycznej – w kraju, ale i na emigracji, gdzie czynna walka z bolszewizmem mogła być przecież toczona. Autor jednego z najważniejszych traktatów politycznych XX wieku, „Zwycięstwa prowokacji” (1962) wysoko postawi poprzeczkę oporu. W liście do przyjaciela Michała Kryspina Pawlikowskiego rzuci gorzko 27 kwietnia 1970 roku: „Wyszyński składa ślubowanie na wierność okupantowi komunistycznemu i – nazywa się: «Wódz duchowy narodu»! Gombrowicz przez 20 lat zabiega o pieniądze okupanta i – nazywa się: «największy pisarz emigracji!» – A sami siebie nazywamy «emigracją walczącą». O co?”.

Z nieufnością i dystansem przyjmie pojawienie się ruchu dysydenckiego w ZSRS i nową falę emigracyjną lat siedemdziesiątych. Na Aleksandrze Sołżenicynie – nie zostawi suchej nitki. Jednocześnie to pisarz dwujęzyczny – polski i rosyjski, swoisty „przechodzień między narodami” dostrzegający największe, wspólne niebezpieczeństwo – komunizm, także w nacjonalnej szacie. Napisze w reakcji na „Solidarność” do Janusza Kowalewskiego 9 września 1980: „Już mi się zdawało: czyżby doprawdy i dosłownie, ani jeden człowiek nie dostrzegał całej gry? A może to ja zwariowałem?”. W liście do tego samego korespondenta 28 kwietnia następnego roku precyzuje: „Z całą tą «Odnową» w PRL, ciągle wydaje mi się wielka lipa. Miałem wizytę grupy studentów z Krakowa, z «Solidarności». Mieli już moje książki i prosili o dedykację. Nawet inteligentni ludzie i sympatyczni. Ale po dłuższej rozmowie wynikło, że nie mają innej «realnej» wizji, jak tylko «titoizm», lub «finlandyzacja». To nie są moi sojusznicy. – Takoż co do Moczulskiego, ciągle pozostaję sceptykiem…”. Wcześniej, 17 kwietnia 1981 wskaże: „On napisał «Rewolucja bez rewolucji». Ja bym napisał: «Nie rewolucja, lecz Kontrrewolucja!». Dopóki te słowa nie przechodzą przez gardło, łącznie z «Antykomunizmem», całej tej tzw. «opozycji», dopóty nie ja z nimi”.

Jak spostrzegł w cytowanym wywiadzie Sławomir Cenckiewicz: „Józef Mackiewicz i jego dorobek to w dużej mierze zaprzeczenie poglądów politycznych, historycznych i kościelnych Zjednoczonej Prawicy, nie mówiąc już o takim postrzeganiu i umiłowaniu prawdy, która bez względu na konsekwencje towarzysko-polityczno-międzynarodowe powinna zostać wyjawiona a nie cyzelowana do politycznych potrzeb i kontekstów bieżących…”. Nie tylko jednak doraźnej polityki to zaprzeczenie poglądów. Poza bieżące konteksty warto sięgnąć także na wyjątkowo zasadniczy, aktualny i niespokojny temat.

Paweł Chojnacki

Literatura:

J. Mackiewicz, „Wrzaski i bomby”, wybór M. Bąkowski, przypisy N. Karsov, „Dzieła”, t. 33, Wydawnictwo Kontra, Londyn 2021, s. 415–416.

„Sławomir Cenckiewicz: Po co im ten Mackiewicz, to sam nie wiem!” – rozmawia Wojciech Mucha, „Dziennik Polski” z 31 I 2022: https://dziennikpolski24.pl/slawomir-cenckiewicz-po-co-im-ten-mackiewicz-to-sam-nie-wiem/ar/c15-16023579

J. Mackiewicz, „Wieszać czy nie wieszać?”, wybór M. Bąkowski, przypisy N. Karsov, „Dzieła”, t. 22, Wydawnictwo Kontra, Londyn 2015, s. 112.

J. Mackiewicz, B. Toporska, „Michał K. Pawlikowski. Listy”, opracowała i przypisami opatrzyła N. Karsov, J. Mackiewicz, „Dzieła”, t. 34, Wydawnictwo Kontra, Londyn 2022, s. 331.

P. Chojnacki, „Przechodzień między narodami. Fragment większej całości”, „Twórczość” 2022, nr 10 (923), październik, s. 155–159: https://tworczosc.com.pl/artykul/podrozny-miedzy-narodami-fragment-wiekszej-calosci/

J. Mackiewicz, B. Toporska, „Janusz Kowalewski. Listy”, opracowała i przypisami opatrzyła N. Karsov, J. Mackiewicz, „Dzieła”, t. 29, Wydawnictwo Kontra, Londyn 2020, s. 477, 495, 494.

Zobacz stronę archiwalną: www.archiwum.jozefmackiewicz.com

Kopiowanie, przetwarzanie, rozpowszechnianie materiałów, ze strony www.jozefmackiewicz.com, w całości lub w części, bez zgody właściciela strony jest zabronione.

© 2022. All Rights Reserved. Opracowanie strony: fdgstudio.net